Jason (Cecilio Andresen) to dziesięcioletni chłopiec w spektrum autyzmu. Fascynuje się kosmosem, zwłaszcza koncepcją Wielkiego Kolapsu. Marzy, by w przyszłości zostać astrofizykiem. Dzięki zaangażowaniu i opiece matki Fatimy uczęszcza do ogólnodostępnej szkoły. Jego codzienność podporządkowana jest sztywnym regułom, a każde ich naruszenie kończy się u niego napadem histerii. Rówieśnicy celowo wystawiają go na próby, co prowadzi do licznych konfliktów. W końcu dyrektorka szkoły stawia rodzicom ultimatum: jeśli napady Jasona nie ustaną, chłopiec zostanie przeniesiony do placówki specjalnej.
Pewnego dnia, podczas rodzinnej rozmowy, pojawia się temat piłki nożnej. W przeciwieństwie do kolegów Jason nie kibicuje żadnej drużynie. W szkole usłyszał, że „nie wyssał swojej drużyny z mlekiem matki”. Chłopiec jednak traktuje wszystko dosłownie – nie rozumie ironii ani przenośni, zapytał więc rodziców co to znaczy. Szybko okazuje się, że chłopiec pragnie mieć własną drużynę. Ojciec Jasona Mirco proponuje mu więc układ: jeśli poprawi swoje zachowanie w szkole, w zamian wspólnie obejrzą mecze różnych drużyn, aby mógł samodzielnie wybrać, komu chce kibicować. Chłopiec przystaje na propozycję, ale stawia warunek: mecze mają odbywać się na żywo, na stadionach.








Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”) Ojcowie dzieci z poważnymi trudnościami rozwojowymi często uciekają od rodziny. Czasem dosłownie, a czasem w pracę, stając się pracoholikami. Weekendowi buntownicy opowiadają historię, która idzie pod prąd tej tendencji: ojciec i syn znajdują wspólną pasję i sposób na porozumienie. Choć życie z dzieckiem w spektrum bywa trudne, Mirko postanawia zawalczyć o relację z Jasonem.
Największym atutem filmu jest brak upiększania. Wybuchy Jasona nie są łagodzone ani podkolorowane. Film wyróżnia też dobre aktorstwo, a kluczową rolę odgrywa duet ojciec – syn. Znakomite są też momenty z drugiego planu stanowiące rodzaj niespodzianki dla uważnych widzów m.in. reakcja przedawcy biletów, gdy proszą o bilet na trybunę dla ultrasów, pełne znudzenia spojrzenie Jasona, gdy rodzice wybuchają radością.
W filmie obecny jest też wątek sportowy: groundhopping to nietypowe hobby polegające na odwiedzaniu jak największej liczby stadionów i boisk w celu obejrzenia rozgrywanych tam meczów piłkarskich.

Podobne:
Mój syn Ezra (2023)