Sześcioletni Max (Nino den Brave) mieszka w mieście z mamą i starszym bratem Jannisem. Dużo czasu spędza też u babci, która żyje na wsi i prowadzi lecznicę dla chorych zwierząt. Chłopiec chętnie pomaga jej w opiece nad żabami, królikami i ptakami, a także w przygotowywaniu naleśników, z których babcia słynie.
Pewnego dnia Max i Jannis, przebywając u babci, próbują złapać do słoika żabi skrzek ze stawu. Max stara się asekurować brata, który nachyla się nad wodą, ale nie daje rady utrzymać go w bezpiecznej pozycji. Jannis wpada do stawu i cały się moczy.
Wściekły oddaje Maxowi słoik i każe mu samemu zdobyć skrzek. Grozi przy tym, że jeśli chłopiec tego nie zrobi, już nigdy więcej się do niego nie odezwie. Tego samego dnia Jannis trafia do szpitala na operację usunięcia migdałków, a Max zaczyna się bać, że bez skrzeku brat już nigdy nie odzyska głosu.
Przekonany, że skrzek jest niezbędny do jego powrotu do zdrowia, Max nie potrafi przestać się martwić. Po wizycie u brata w szpitalu, w tajemnicy przed dorosłymi, wymyka się z domu. Postanawia samodzielnie odnaleźć skrzek i jak najszybciej go zdobyć.
W mieście przypadkiem poznaje rówieśniczkę Jesse, która zaczepia go, jadąc na rowerze. Dziewczynka zwraca uwagę na jego zaniedbany wygląd, porwane nogawki i dochodzi do wniosku, że Max jest ranny. Chcąc mu pomóc, sięga po swoją nową różową apteczkę, pełną plastrów i bandaży, przygotowaną właśnie na taką okazję.








Moja ocena: „Skrzek” w reżyserii Simone van Dusseldorp to familijny film o relacjach, dziecięcym myśleniu i bliskości z naturą. Przyroda nie jest tu tylko tłem, ale czymś, czego bohaterowie naprawdę doświadczają – w błocie, sianie, trawie czy stawie. Film nie idealizuje też dzieciństwa. Max, który rozumie świat po swojemu, musi poradzić sobie z poczuciem odpowiedzialności za brata, konsekwencjami kłamstw i nową znajomością z Jesse.
Van Dusseldorp ma na koncie więcej podobnych filmów, a jednym z najciekawszych jest „Życie według Nino” z 2014 roku. „Skrzek” zachęca do aktywności, ciekawości świata i spojrzenia na rzeczywistość z dziecięcej perspektywy. Dużą siłą filmu jest też gra siedmioletniego Nino den Brave’a, który wypada bardzo naturalnie i autentycznie.
„Skrzek” zdobył kilka nagród na międzynarodowych festiwalach filmów dziecięcych i okazał się także sukcesem frekwencyjnym w Holandii – otrzymał nagrodę dla filmu, który obejrzało w kinach ponad sto tysięcy widzów.